Minimalistyczne zaproszenia ślubne – czyli mój projekt identyfikacji ślubnej

Minimalistyczne zaproszenia ślubne – czyli mój projekt identyfikacji ślubnej

Wcześniejszym postem (KLIK) rozpoczęłam CYKL ŚLUBNYCH WPISÓW i mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec!:) Dzisiaj drugi post z tej serii, tym razem chciałabym Wam pokazać moje własne zaproszenia ślubne, a co za tym idzie również numery stołów i spis gości. Winietki opiszę kiedy indziej bo to trochę bardziej skomplikowane (były połączone z prezentami dla gości – w 100% DIY, więc czeka mnie jeszcze sesja zdjęciowa:))

Założyłam sobie, że moje zaproszenia będą proste, bez zbędnych ozdób z motywem floralnym i co najważniejsze – jednokartkowe. Początkowo chciałam ułatwić sobie życie i znaleźć darmowe zdjęcia czy szablony, jednak żadne nie spełniały moich oczekiwań. Szukałam róż i listków, które byłyby łatwe do wycięcia ze zdjęcia, ale takich nie znalazłam. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i pewnego dnia po pracy wstąpiłam do kwiaciarni. Wybrałam kilka zwykłych różowych róż i eustomy, na wszelki wypadek wzięłam też goździki i inne resztki, których pani chciała się pozbyć (DOBRA RADA: Jeśli kupujecie kwiaty do zdjęć i zamierzacie je ciąć, odrywać płatki itd zapytajcie zawsze w kwiaciarni czy jest coś, co możecie zabrać za darmo, co się nie przyda do bukietów:)) i zaczęłam działać.

Na drugi dzień robiłam już zdjęcia:) Rozdzieliłam pączki i liście od łodyżek, układałam każde z nich na białym tle i robiłam fotki.

Kolejnym krokiem było wycięcie w Photoshopie poszczególnych elementów z tła, żebym mogła je bez problemu nakładać na siebie oraz na litery i cyfry. Poniżej możecie zobaczyć lekko wyretuszowane i wycięte roślinki.

Ok, zdjęcia zrobione, róże wycięte. Co dalej? 

  • Format – w moim przypadku był to 15 cm x 15 cm (DOBRA RADA: Sprawdźcie czy koperta o wybranym przez Was formacie istnieje na rynku)
  • Font – prosty i jednocześnie elegancki – Lato. Wykorzystałam go zarówno do inicjałów na pierwszej stronie (P i S) jak i do treści zaproszenia.
  • Treść – to z pozoru bardzo łatwa część, ale jednocześnie najtrudniejsza. Fajnie jak jest czytelna, nieprzekombinowana i ma wystarczająco dużo informacji. Aha, jak już się pewnie zorientowaliście, zrobiłam dwie wersje – dla gości zaproszonych na wesele i tylko na ceremonię.
  • Projekt pierwszej strony – dla mnie najprzyjemniejsza część:) Najpierw zrobiłam wstępny projekt w Photoshopie, później przełożyłam do Indesigna, żeby móc przygotować wszystko do druku ‚jak należy’ :) 
  • Pozostało tylko ułożenie tekstu, rozpisanie gości i przygotowanie do druku. W pracy przygotowuję pliki do druku bardzo często więc nie było to dla mnie trudne, jednak dla kogoś kto tego nie robi na co dzień może wydawać się to czarną magią. Dlatego polecam Wam odezwać się do znajomego grafika lub pogadać z drukarnią jeśli nie możecie sobie poradzić z ‚cmykiem’ i ‚krzywymi’. Możliwe, że trochę dopłacicie do Waszego zamówienia, ale kolory i skład będą na miejscu.

Zaproszenia zaprojektowane. I co teraz?

Mój motyw roślinny przewija się jeszcze w numeracji okrągłych stołów i spisie gości. Także trzeba było się trochę pobawić z układaniem roślinek na cyfrach. Ah! Jeszcze papier. Najlepiej wybrać z zasobów drukarni, na miejscu dowiecie się czy jest dostępny od reki, czy na zamówienie i jaki jest jego koszt.

I to wszystko, wystarczy wysłać do drukarni i czekać ze ściśniętym żołądkiem na wydruk i martwić się czy czerń będzie czarna:) 

KOSZTY:

  • kwiaty ok – 15 zł
  • projekt – 0 zł
  • wydruk zaproszeń (52 szt.) w papierze Antalisa Rives Sensaition Tactile Matt Biały Jasny 270g – ok 130 zł, czyli za 1 zaproszenie wychodzi 2,5zł + 0,35 zł kwadratowa koperta z papieru ‚eko’
  • wydruk numerów stołów i spisu gości w tym samym papierze i gramaturze – ok 90 zł

Podsumowując, projekt zaproszeń zajął mi razem (nie licząc przerw na rozmyślanie) 3 – 4 dni plus czas na wydruk. Bardzo przyjemnie mi się projektowało własne zaproszenia także z pewnością zrobiłabym to jeszcze raz!

 

A jak jest u Was? Czy zamawialiście gotowe zaproszenia, czy sami próbowaliście je zrobić? Pokażcie zdjęcia! Jestem ciekawa jak Wam wyszło:)

Pozdrawiam,

Paula