Pokój księżniczki, czy istny koszmar?

Nie będzie to niczym odkrywczym, jeśli napiszę, że najtrudniej być asertywnym w stosunku do dzieci. Maślane oczy, szczery uśmiech bez zębów albo trochę płaczu i zapomina się o istnieniu słowa ‘nie’…  A czasem powinno się o nim pamiętać!

Myślę, że po przeczytaniu tytułu, wiecie już o czym będzie ten tekst.

Tak, o cukierkowych pokojach z różem pod każdą postacią, łóżkiem w formie karocy (oczywiście różowym) i postaciami z bajek na każdym meblu. Absolutnie nie chodzi o zarzut w stosunku do koloru różowego, bo wszystko można zrobić z klasą i smakiem. Pokój księżniczki jest to tylko przykład, który odnoszę do wielu innych, złych według mnie rozwiązań pokojów dla dzieci. Zwykle są to przerysowane i zbyt słodkie odwzorowania dziecięcych marzeń, które zamiast cieszyć, z czasem stają się małym koszmarkiem.

Niektórzy rodzice chcą stworzyć dziecku pokój, w którym poczuje się jak w bajce, w wyimaginowanym świecie, często sądząc, że wpłynie to na jego wyobraźnię. Pamiętam taki amerykański program -‘Extreme Makeover’, w którym to właśnie projektanci tworzyli dzieciom pokoje inspirowane ich marzeniami. Wystarczyło, że 6- letnie dziecko wspomniało, że ‘w sumie to lubi gwiazdy’, a za tydzień gotowy już był dla niego pokój astronauty, z łóżkiem jak kapsuła i świecącym sufitem.Były okrzyki radości i łzy szczęścia, ale teraz przez moment będę złą wróżką i powiem, jak skończy się ta bajka. Chłopczyk rośnie szybko, więc urocze łóżko zaczyna być niewygodne i za małe. Gwiazdki na suficie wywoływały zachwyt- przez pierwsze 4 dni. Fototapeta z układem planetarnym stała się świetnym nośnikiem dla plakatów ze Spidermanem. A chłopczyk już sam zapomniał, że jego marzeniem jest być astronautą.

rozzDobry projekt to inwestycja w przyszłość oraz duża oszczędność czasu i energii. Warto przeanalizować dokładnie potrzeby dziecka, ale nie tylko te ‘tu i teraz’, ale także za 2, za 3, czy za 5 lat – dzięki temu unikniemy niepotrzebnych remontów, zmian i dodatkowych kosztów.

Pamiętajmy, że dziecko, jak to dziecko- często zmienia obiekty swojego zainteresowania, a to, że w tej chwili zapiera się, że chce być strażakiem wcale nie oznacza, że to jest jego marzenie.A teraz spójrz na dziecko, jak na dorosłego- ono tak, jak Ty potrzebuje miejsca odpoczynku, dobrego światła do pracy przy biurku, wygodnego łóżka i kolorów, czy wzorów, które nie drażnią.

Możesz sądzić, że to głupie, że marzenia dzieci trzeba spełniać, a ich (chwilowe) szczęście jest najważniejsze. Ale usiądź w ostro różowym pokoju, na różowym krzesełku, ciesząc się światłem wpadającym przez różową roletę i powiedz – jak się tam czujesz?

P.S.: Róż w poście nieprzypadkowy ;) Jeśli szukacie inspiracji i dobrych rozwiązań dla pokoju dziecięcego to polecam blog naszych koleżanek. 

 

Pozdrawiam,



  • Oj tak – niektórzy rzeczywiście robią z pokoików dziewczynek „mały koszmarek”. W takim właśnie pokoju mieszka córka znajomej…. która nie lubi tam siedzieć…

    • cosestetycznego

      niestety czasem ludziom wydaje się, że sprawiają dziecku radość robiąc im taki pokoik, ale później okazuje się, że jest odwrotnie… Pozdrawiam/ Magda

  • Dzieci szybko rosną :)

  • No tak tylko co zrobić kiedy coś koszmarnego i kiczowatego to autentyczne marzenia dzieciaka? Ciężko rozkochanej w Barbie dziewczynce wytłumaczyć zalety minimalizmu ;). Ciężko przekonać, że wymarzone elementy nijak mają się do ogólnego wystroju.
    Kiedyś odpowiedź była prosta: nie ma takich rzeczy. Dzisiaj w zasięgu jest wszystko i niewytłumaczone, że to często sami rodzice tworzą pokoje koszmarki ponieważ sami będąc dzieckiem o takim koszmarku marzyli..

  • cosestetycznego

    Zawsze warto powalczyć o kompromis – jak różowy domek dla lalek to może biała ściana ;) masz rację – często chodzi o rodziców i ich błędne wybory, kierowane niespełnionym marzeniem. Ale to oni mają wpływ na to, w jakim środowisku wychowują dziecko. Różowy pokój też może być odpowiedni, jeśli jest dobrze zaprojektowany:)
    Pozdrawiam, Magda